OGÓLNIE

 Nazywam się Krzysztof Wroński i od urodzenia mieszkam w Gdyni. Jestem 29 letnim ilustratorem, zajętym muzykiem, pisarzem historii pełnych grozy i wielkim fanem fantastyki i horroru. Ale generalnie mówiąc: jestem freelancerem grafikiem, który woli rysować się na papierze niż na komputerze. W większości pracuję stalówką i czarnym tuszem, mimo że łatwiej jest popełnić błąd i trudniej go naprawić.

POCZĄTKI

 
Dopiero na studiach zacząłem więcej rysować. Z wykształcenia jestem archeologiem i pomyślałem, że będę potrzebował doświadczenia w grafice 3D, aby kontynuować naukę. Kiedy byłem na kursie graficznym, zdałem sobie sprawę, co zawsze chciałem robić: rysować i projektować grafikę. Teraz kończę studia doktoranckie na Uniwersytecie Gdańskim, ale zawodowo idę w kierunku zajęcia, które daje mi prawdziwe szczęście, i którym jest ilustracja.

PODEJŚCIE

 
Wszystko zaczyna się od szkiców, nie ma ograniczeń, na ile sposobów można podejść do tematu, ale zawsze ważne jest, aby znaleźć właściwą drogę, zanim zaczną się końcowe etapy. Po wybraniu perspektywy, elementów kompozycji i upewnieniu się, że opowieść jest składna i zwięzła, zaczynam tuszowanie ilustracji. Często bazuję na moich ulubionych horrorach i literaturze grozy, aby przedstawić widzowi zupełnie nowy sposobu patrzenia na zwykły obraz.

STYL

 
Większość moich prac wykonana jest przy użyciu stalówki i atramentu. Odwołuję się tym do tradycji dawnych mistrzów, takich jak Albrecht Dürer, Martin Schongauer, Urs Graf, Theodor Kittelsen, Hieronymus Bosch i Harry Clarke. Jest to bardzo żmudny sposób rysowania, ale charakteryzuje się wielką szczegółową i oryginalnością. W moich prywatnych projektach inspiruję się tematyką dawnej historii Pomorza i pomorskim folklorem, mieszaniną wpływów polskich, kaszubskich, a także niemieckich.

Something is wrong.
Instagram token error.